
Potarłam oczy, spojrzałam ponownie na postać... Nie,to niemożliwe-pomyślałam cofając się kilka kroków w tył, poczym chciałam biec...
-Nie uciekniesz mi, Hermiono.-powiedział delikatnie Draco.-Musimy porozmawiać o tym,co wydarzyło się dzisiaj.Stój. Te pocałunki i wiesz.-rzekł i złapał mnie za bluzkę i przyciągnął do siebie. Chciałam go ugryźć-nie udało mi się... Wypróbowałam innej metody!
-Pójdę do dyrektora i wszystko powiem,ty...ty... podły!-krzykłam, popchnęłam go na ścianę, poczym upewniłam się,czy warto uciekać. Noi pobiegłam w stronę gabinetu profesora i...zapukałam trzy razy.
-Proszę wejść, Hermiono.-usłyszałam za drzwiami spokojny głos. Weszłam i szłam przed siebie do biurka,gdzie siedział dyrektor z feniksem na ramieniu, który niedawno odrodził się ze spalonych popiołów...
-Co Cię do mnie sprowadza?-zapytał wstając i kładąc feniksa do klatki.
-No więc... chciałam powiedzieć,że...że...że...że Draco powinien zostać ukarany lub wyrzucony z Hogwartu!-krzyknęłam zaniepokojona... Zaczęłam opowiadać,co się wydarzyło... Dyrektor wysłuchał mnie. Opowiedziałam o tych pocałunkach,a potem o agresywności Dracona. Dumblendore postanowił surowo go ukarać. Ulżyło mi,ale... Bałam się jego reakcji... Najgorsze było to,że próbował mnie wykorzystać... Wbrew mojej woli! Sądziłam,że wszystko pójdzie łatwo, jednak myliłam się i żałowałam swojej decyzji i tego,iż poszłam do gabinetu,aby wszystko wyjaśnić... Wstyd! Jak mogłam... Ja i Draco! Nic nie mówiąc nikomu. Dręczyły mnie wytrzuty sumienia, płacz, łzy i ból, a szczególnie wspomnienia... Uświadomiłam sobie,że kocham Harrego,a nie znałam go zbyt dobrze, tak samo jak Dracona. Idąc za głosem serca zdecydowałam i wybrałam jednego z nich-Harrego. I chciałam mu to jak najszybciej powiedzieć,nim będzie na to za późno,bo może sobie myśli,że go odrzucam i dalej szaleję za Draco...