
Zostałam oceniona na fruit-tea.mylog.pl
Opowiadanie otrzymało ocenę celującą! (6)

Zostałam oceniona na slodko-gorzkie-ocenki.klub.mylog.pl
Opowiadanie otrzymało ocenę celującą z plusem (6+).
NIE POWIADAMIAM O NOWYCH ROZDZIAŁACH!
WYBACZCIE! POWÓD? BRAK CZASU...
***
Rozdział XXVII. - ''Razem, a jednak osobno.''
Nadeszła pora na kolację. Brązowowłosa
nie miała apetytu. Nikt jej nie zaprosił na jutrzejszy
bal. Nie przejęła się tym. Myślała tylko o pewnym
chłopaku. Nie rozumiała, dlaczego tamtego dnia
zobaczyła go z Katie Bell. Przeklnęła samą siebie
za to, że tego nie dopilnowała. Żałowała...
Spostrzegła, że chłopaka nie ma na Wielkiej Sali.
Pobiegła do swojego dormitorium i wyjęła kartkę
papieru. Złapała do ręki pióro i zaczęła pisać.
'' Draco, proszę przyjdź do ogrodu.
Najlepiej jak będziesz sam. Wiem, co o tym
myślisz. Przewiduję jaka będzie Twoja odpowiedź.
Ale ja będę czekać przy jeziorze, obok dębu.
Hermiona. ''
Podała list sowie i otworzyła okno.
Ptak znikł właścicielce z oczu.
Dziewczyna zajrzała do pokoju
chłopców. Nikogo w nim jednak nie było.
Opuściła dormitorium i wyszła ze Szkoły.
***
Czarna sowa przeleciała nad głową Ślizgona.
Usiadła na schodach, obok niego. Chłopak
wziął list i wyszedł z lochów, gdzie spędził dużo
czasu rozmyślając. Przeczytał to, co napisała mu
dziewczyna. Bez namysłu postanowił porozmawiać
z nią. Wiedział, że nie może, ale to było silniejsze
od niego samego...
***
Nie czekała długo. Spostrzegła go zbliżającego
się ku niej. Wstała i podeszła do niego.
-Draco, powiedz mi, co się dzieje?! Dlaczego tak
się zachowujesz? Chcę wiedzieć!-nerwy jej puściły.
-Spokojnie...-wyszeptał obojętnym głosem.
-Więc...?-spytała po krótkiej chwili milczenia.
-Wytłumaczyłbym Ci to wszystko, ale nie mogę.
Czarny Pan zakazał mi się z Tobą spotykać...
W przeciwnym razie mnie zabije. Nie wiem nawet,
po co on się wtrąca w moje sprawy osobiste?! A...
Z Katie Bell nic mnie nie łączy. Ona mnie kocha,
a ja jej nie. Chciałem o Tobie zapomnieć... Ale i
tak nie mogę! Kocham Cię tak samo mocno, jak
dawniej...-powiedział. Brązowowłosa milczała.
Ślizgon nie wytrzymał. Przyciągnął ją do siebie
i objął w pasie.
-Przecież nie możesz... Nie rób tego.-wykrztusiła.
Jednak mimo jej ostrzeżeń, chłopak zatopił wargi w
jej ciepłych ustach. Tak mu tego brakowało...
***
-O nie! Katie! Chodź tu szybko!-zawołała Perty.
Po chwili czarnowłosa dziewczyna znalazła się obok
niej. Ta kazała spojrzeć koleżance przez okno.
-Co za wredna... z..z...zdzira!-krzyknęła Bell
uderzając pięścią w parapet widząc Draco z
Hermioną.-On i ona...Razem?! Nie!
-Uspokój się! Przecież mamy zemstę...
-Ach tak! Perty! Jesteś cudowna! Zróbmy
to teraz! Dobrze? Musimy!-odparła i razem
z nią opuściły szkolną łazienkę. Jęcząca Marta
wyłoniła się zza jednej z kabin i powiedziała sama
do siebie kilka słów...
-Wredne dziewczyny! Nie pozwolę, aby Hermionie
coś się stało. Muszę ją jakoś ostrzec... Wiem o tym
ich całym planie... Okropne... Ale przecież
nie mogę opuszczać tego miejsca...
***
Brązowowłosa oderwała się od blondyna.
-Nie możemy... Przecież wiesz...-wyszeptała.
-Mylisz się. Czarny Pan nie będzie decydował
o tym, z kim się spotykam i co robię. Ale...
Jest jeszcze coś, o czym nie wiesz, Hermiono.
Ale niech to zostanie między nami.-powiedział.
-Dobrze. Ale co?-spytała niepewnie. Ślizgon
podwinął rękaw od bluzy pokazując dziewczynie
coś, co ją przestraszyło.
-To...-wyjąkała i zamilkła.
-Mroczny Znak.-odparł zakrywająć rękę.
-A więc... Nie, to niemożliwe...-szepnęła.
-A jednak prawda. Jestem śmierciożercą.
-Nie... Proszę! Draco, ale... Nie mogę w to
uwierzyć... - po tych słowach wybuchnęła
płaczem. Malfoy przytulił ją mocno do siebie.
***
Grupka Ślizgonek zbliżała się szybkim krokiem
w stronę ogrodu. Jedna z nich ciągle zaciskała
pięść z zazdrości. Dotarły na miejsce.
-Draco, Hermiono. Miło was widzieć.-powiedziała
z ironią Katie celując w nich różdżką.
-Co Ty tu robisz, Bell?!-wykrztusiła brązowowłosa.
-Jestem. Czyż to nie cudowne, że mój chłopak
mizdrzy się z jakomś zdzirą?! -krzyknęła.
-Zamknij się!-rzuciła Hermiona wyciagając
swoją różdżkę.
-A plan...-wyjąkała Perty.
-Nie będzie żadnego! Mam inny pomysł!
Och, jakie to wzruszające, para zakochanych
ginie zaklęciem Avada Kedavra na oczach
kilku Ślizgonek.-wyszeptała podchodząc do nich.
***