***
Jego myśli ciągłą zagadką...
Tak tajemniczą i wiele wartą...
Będąc w tych pięknych marzeniach,
w których wszystko było idealne...
W tych pragnieniach, które
były dla niego niewidzialne...
Po raz kolejny pokochałam...
I co za to dostałam...?
Po raz kolejny zaufałam.
Teraz tego pożałowałam...
draco-malfoy-i-ja.mylog.pl
***
Brązowowłosa nie mogła w to uwierzyć. Myślała, że
to tylko zły sen, który zaraz się skończy i znów spotka
swojego ukochanego, rzuci mu się w ramiona i powie, jak
bardzo jest przy nim szczęśliwa. I... że go kocha...
Po jej bladych policzkach wciąż płynęły łzy. Przed oczyma
miała wciąż jeden obraz, jej najlepszą przyjaciółkę z objęciu
Dracona. Biegła dalej przed siebie, coraz dalej... i dalej...
Zmęczona oparła się o jedno z drzew i odpoczęła chwilę.
Rozejrzała się wokół siebie. To miejsce było okropne!
Ciemne, zanieczyszczone, odludzie...? Kilkoma słowami?
Hermiona nie powinna w żadnym przypadku tu być...!
***
W głowie Ślizgona kłębiło się mnóstwo pytań.
Dotyczyły one tylko i wyłącznie pewnej dziewczyny...
-Nie myśl już o niej...-wyszeptała mu do ucha.
Ten po chwili oderwał się od niej i opuścił głowę w dół.
-Zostaw mnie w spokoju! Samego!-warknął i przeszedł
parę kroków, by nie być w jej obecności.
-Ale Draco, przecież ona Cie zdradziła. Masz teraz mnie.
-Zamknij się! Co mnie to obchodzi?! I do twojej wiadomości,
nie, nie mam Ciebie. Odczep się ode mnie.-ostrzegł i oddalił
się od niej na tyle, że zwolnił tempo. Szedł tam, gdzie niedawno
pobiegła z płaczem brązowowłosa. Tam gdzie ona, to i on...
***
Jęknęła, gdy poczuła ogromny ból w kolanie.
Jeszcze kilka minut temu rana nie wyglądała groźnie.
Podwinęła nogawkę od spodni i postanowiła to ocenić.
-Och, nie...-wyszeptała i urwała kawałek materiału z
bluzki i owinęła nogę.-Dalej raczej nie ujdę. Ale gdzie ja
w ogóle jestem? Cholera! Jak zwykle... Zgubiłam się...
Rozglądała się po lesie i myślała, którędy szła...
Nic, kompletnie nic jej się nie przypomniało. Pustka.
Zaczęła panikować. Zawróciła i szła wolnym krokiem.
Utykała, więc to przedłużyło o wiele czas...
***
Z trudem przemieszczał się po lesie.
Na ziemi leżało mnóstwo gałęzi, a mgła
uniemożliwiła mu dobre widzenie. Nie poddawał
się i szedł dalej. Musiał jej pomóc. Wiedział, że
sama ie da sobie rady. Przyspieszył, bo się już
dawno zciemniło. Usłyszał jakiś hałas. Zatrzymał się.
Wyjął różdżkę i zaczął z uwagą się wsłuchiwać...
Zamarł, gdy niedaleko głośno krzyczała dziewczyna.
Tak, to ona. Biegł w stronę jej głosu... Brązowowłosa
leżała na ziemi, a za nią wył się wielki pająk, potomek
Aragoga-najlepszego przyjaciela Hagrida. Gdy ''to coś''
spostrzegło Malfoy'a, rzuciło się w jego kierunku.
-Avada Kedavra!*-wykrzyknął w ostatniej chwili, a
pająk osunął się na ziemię. Chłopak podszedł do
Hermiony. Żyła i na szczęście była przytomna.
***
Gdy go ujrzała, nie wiedziała,czy ma się cieszyć,
czy płakać. Złapała jego rękę i podniosła się.
-Auuć... Moja noga...-wyjąkała. Ten rzucił jakieś
zaklęcie i rana znikła. Wszystko było jak dawniej.
-Dlaczego to zrobiłeś?-spytała idąc obok niego.
-Zemściłem się, gdy tylko dowiedziałem się, że
całowałaś się z Potter'em.-odparł, a gdy to usłyszała,
stanęła w miejscu.-Co się dzieje?
-Co takiego? Ja i Harry? Skąd Ci to do głowy przyszło?
Haa! My jesteśmy tylko przyjaciółmi! I nic więcej!
-Ale ta Bell mówiła inaczej i...-chciał przemówić, ale
ona przerwała mu i nie pozwoliła dojść do słowa.
-Katie to wredna zdrajczyni i kłamczucha! Ty jej uwierzyłeś!
Ona wszystko zmyśliła, byś ze mną nie był.-krzyknęła.
-A więc to nie prawda?-spytał i uśmiechnął się słysząc, że
to wszystko jest fałszywą informacją.
-My...ze sobą chodzimy?-zapytała niepewnie brązowowłosa.
-No raczej tak. Ale jeżeli Ty nie chcesz...
-Chcę. Ale ukrywajmy to. Tak będzie najlepiej. Dobrze?
-Jak uważasz.-powiedział. Wrócili razem przytuleni do siebie.
***
Wieczorem w dormitorium Hermiona nie odzywała
się słowem do jej byłej przyjaciółki. Czuła do niej
wstręt. By uniknąć jej wzroku, wzięła książkę i zaczęła
czytać. Katie opuściła pokój trzaskając drzwiami.
Do brązowowłosej przysiadła się Nicol.
-Co wam? Kłótnia?-spytała.
-Nie nawidzę jej. Podła gnida!-wykrzyknęła.
-Ej, uważaj. Co Ty za słowa stosujesz?!
-Takie, które mi się podobają!-odparła i wróciła
do czytania. Koleżanka westchnęła i usiadła przy lustrze.
-Katie tego pożałuje...! Nie pozostawię tak tego!-myślała
odkładając książkę.-Idziesz na kolację?
-Tak.-wyszeptała Nicol i razem poszły do Wielkiej Sali.
***
Po zjedzeniu, Hermiona spotkała się z Draco.
Spacerowali po ogrodzie. Było im bardzo dobrze.
Zatrzymali się przy pięknej brzosie zasypanej śniegiem.
Chłopak wyciągnął coś z kieszeni i trzymał nad nimi.
-Stoimy pod jemiołą.-wyszeptał uśmiechając się.
-Oh, a no tak, rzeczywiście.-odparła.
Po chwili nachylili się do siebie, a ich ciepłe wargi
spotkały się w długim pocałunku...
-Katie, szykuj się na moją zemstę...-myślała.
***
*Avada Kedavra- jest najgroźniejszym z Zaklęć Niewybaczalnych, ponieważ jest nieodwracalne w skutkach i bardzo niebezpieczne, za jego sprawą uśmiercić można żywą istotę. Nie ma na nie przeciwzaklęcia.