Na prośby moich czytelniczek - dłuższy rozdział !
Mam dla was wiadomość: być może opowiadanie niedługo
się skończy... Chyba,że tego nie chcecie? Piszcie...
***
ROZDZIAŁ XIX. ''Bal''
***
Nadszedł w końcu długo oczekiwany bal szkolny.
Nie było czasu na nic innego niż szykowanie się.
Brązowowłosa nie czuła się najlepiej, od jakiegoś
czasu bardzo pobladła i było jej słabo. Zdarzyło jej
się kilka razy zemdleć, niewiadomo z jakiego powodu.
Mimo tego dalej ciężko pracowała, uczyła się, by poprawić
stopnie na lepsze, a nie miała praktycznie czasu na odpoczynek.
Do uroczytości została zaledwie godzina. Ubrała swoją suknię i
uczesała swoje włosy. Przyglądnęła się sobie w lustrze. Zakręciło
jej się w głowie i gdyby nie Katie-upadłaby na podłogę. Przyjaciółka
w ostatniej chwili ją chwyciła i pomogła jej wstać.
-Co się dzieje? -zapytała przyglądając się jej uważnie.
-Nic. Poprostu straciłam równowagę i...wiadomo.-odparła.
-Kłamiesz. Dlaczego nie chcesz powiedzieć prawdy? Myślałam,
że mi ufasz!-rzekła podchodząc do okna.
-Ufam... Ale to moja osobista sprawa.-odpowiedziała wstając.
Podeszła do drzwi i odwróciła się,by spojrzeć na Katie.
-Idę się przejść.-i opuściła pokój dziewcząt. Wyszła z pokoju
wspólnego i pobiegła do opuszczonej łazienki. Usiadła na
parapecie i... rozpłakała się-był jakiś powód? Niewiadomo...
Przeszkodziła jej Jęcząca Marta, która wyłoniła się z umywalki.
-Oooo... Hermiono, dlaczego płaczesz?-spytała podlatując do niej.
-Nie płaczę.-odrzekła wycierając chusteczką blade policzki.
-Ah, zresztą. To nie przeszkadzaaaaaaaaam!-wykrzyknęła i
zanurkowała do jednej z kilku ibikacji zostawiając ją znowu samą.
Po chwili brązowowłosej popłynęła z oczu struga łez...
***
-Pospiesz się! Do balu zostało kilka minut!-krzyczał Ron.
-Zaraaaz, nie umiem zawiązać tego krawatu!-odpowiedział Harry,
po którego słowach rudowłosy wybuchnął głośnym śmiechem.
-Każdy mężczyzna powinien umieć...-zachichotał wchodząc do
przyjaciela.-Daj to, nauczę Cie, stary. No i widzisz, gotowe!
-Pff...! -zadrwił Harry wychodząc z pokoju razem z nim.
-O, wyglądacie... tak... hm...-myślała Ginny siedząca w
pięknej sukni na kanapie.-Całkiem dobrze, no!
Podziękowali i ruszyli wolnym krokiem w stronę Wielkiej Sali.
Dobiegała z niej muzyka i rozmowy innych uczniów...
Większość już była, brakowało tylko kilka osób...
Które zapomniały o dzisiejszej uroczystości...?
***
Hermiona zerwała się na myśl o balu. Podeszła do lustra
i lodowatą wodą przemyła sobie zapłakaną twarz, aż ją
zapiekło. Wybiegła z łazienek do Wielkiej Sali. Schodząc
po schodach, zauważyła, ze nie ma Dracona. Zdziwiła się.
Rozglądała się po pomieszczeniu i nic. Podeszła do stołu z
napojami i napiła się piwa kremowego. Westchnęła. Nagle od
tyłu ktoś złapał ją za ramię. Odwróciła się i uśmiechnęła.
-Draco...-wyszeptała i odstawiła kieliszek na miejsce.
-Zatańczysz ze mną?-zapytał łapiąc ją za rękę. Zgodziła
się bez żadnych wątpliwości i po chwili tańczyli obok innych
par na parkiecie. Dotąd nikomu nie przeszkadzało to, że są tu
razem. Dopiero potem brązowowłosa spostrzegła niezadowoloną
minę Harry'ego, który obok nich tańczył z Ginny. Zignorowała to.
Bal trwał... Wszyscy bawili się znakomicie, czas szybko leciał...
Draco patrzył jej prosto w oczy i myślał o czymś skrycie...
'' Ma takie śliczne oczy,
ale nie rozumiem dlaczego
widzę w nich tyle smutku... ''
***
-A Ty dokąd idziesz?!-zawołała Ginny biegnąc za partnerem.
-Wychodzę! Mam dość...!-warknął odwracając się do niej.
-Czego?-zapytała.-Powiesz mi czy nie?
-Spójrz tylko! Hermiona i Draco! Czyż to nie dziwne? Ona i on,
najwięksi wrogowie! A ona tak poprostu przychodzi z nim na bal
jakby nic się nie stało! Czy ona wie, co robi?!-warknął opuszczając
Salę Balową trzaskając za sobą drzwiami. Ginny stała nadal w tym
samym miejscu i nie wiedziała, czy biec za nim, czy zostać...
Bal dobiegał końca i większość osób rozeszło się w różne miejsca.
***
Brązowowłosa zmęczona ciągłym tańczeniem usiadła przy stole.
Dosiadł się do niej Draco i razem gawędzili.
Tu, publicznie nie okazywali swojego uczucia, którym się dażyli.
Postanowili wyjść z Sali i poszli do ogrodu, z dala od Hogwartu.
Usiedli na trawie i patrzyli sobie w oczy.
-Kochasz mnie?-zapytał głądząc jej włosy.
-Tak. A Ty mnie?-zapytała uśmiechając się.
-Kocham.-odparł i przytulił ją mocno do siebie.
Po chwili ich wargi spotkały się w długim pocałunku.
***
Harry krążył po ogrodzie kopiąc kamienie.
Szedł przed siebie nie zważając na innych.
Był zły na wszystko, a przeważnie,
że dziewczyna, która mu się bardzo podobała,
poszła na bal z Malfoy'em. Westchnął.
Przedarł się przez krzewy i nagle spostrzegł
całujących się...
-Hermiono?!-wykrztusił z siebie.
Brązowowłosa nie wiedziała, co powiedzieć.
Draco wstał, ale ona kazała mu usiąść.
-Harry, to nie tak jak myślisz...-rzekła podchodząc do niego.
Odepchnął ją i zacisnął pięść.
-Tego już za wiele. Zostaw mnie w spokoju!-wydarł się i zniknął im z oczu.
-Nie...-pomyślała Hermi zalewają się łzami.
Wtuliła się w Dracona i miała wielki żal do całego świata...
***